hehe xd wczoraj się działo byłyśmy z Klaudią na kanałowej i widziałyśmy kolegę który się do mnie nie odzywa nwm czemu :// i adrian musiał nas na ręcę brać żebyśmy tam weszły na korytarz xd później chciałyśmy uciec ale niestety :// xd hehe xd ale Klaudia jak zwykle musiała skupić uwagę wszystkich na sobie :// i to mnie w niej wkurza zawsze :// ale tak to spoko było dowiedziałam się że jakis gościu poweidział Adrianowi że mnie ..... a ten tak mu zrobił że chodził z oponką na oku :D a jak jacyś kol Adriana się o tym dowiedzieli nwm jacy bo nie słyszałam imion :// noom i też tak mu zrobili że z limam chodził na oczach :D ale ciekawe kto to powiedział do Adriana :// to mi spokoju nie daje :D heyhe xd dzisiaj jakoś się muszę dowiedzieć jak tam bd szła xd albo z Sarą ciągle lamy sb robiłyśmy :D hehhe xd jeszcze nwm co dzisiaj bd robic najpewniej z Niną pójdę do nich ale nie jestem pewna bo niny jeszcze nie ma ani na nk ani na fb a muszę się z nią umówić bo nwm czy jest w domu bo nocowała u swj kol bo urodziny miałą :D noom i to jak na razie tyle :D idę roić spam z Sandrą i Sarą xd
OBRAZKI :
KAWAŁY :
Jest żydowska impreza i pewnego razu mówi DJ"
- Jak się bawi lewa komora?
A Żydzi na to:
- Dobrze
- No to gazu!
Przychodzi Jasio do domu z uwagą.
Mama mówi do niego:
- Jasiu co ci powiedział Dyrektor?
- A ma być z przekleństwami?
- Bez.
- No to jak będą przekleństwa to będę mówił piiii..
- Dobrze mów.
- Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.
FILM :
Czerwony Kapturek - Prawdziwa historia
Specjalnie wybierany ciekawy żeby Sara miała co oglądać wieczorem :D
MUZYKA :
Panetoz - Dansa Pausa
OPISY :
CH.W.D.P.- Chińczykowa wyprzedaż dupowych portek
Oczarowany jej usmiechem, zahipnotyzowany jej oczami ;3
Z pierwszego Filmu wyrzucili mnie przez sraczkę kierownika zdjęć ...<br>Z drugiego filmu wyjebali mnie przez las <br>Z trzeciego filmu wyjebali mnie przez most <br>A z ostatniego filmu wyjebałem się sam
I love your smile ;)
Bez miłości nie ma człowieka
Najgorsze jest uczucie, że już nic na tym świecie mnie nie trzyma
Człowiek może i uczy się na błędach, ale jeśli kocha, to wciąż popełnia jeden i ten sam błąd - ufa
Jeżeli żyć z tobą i bez ciebie nie mogę, to żyć dalej nie będę.
zamknij oczy i zobacz jaki świat może być piękny
Pierdolnij drzwiami. Raz, a porządnie, tak, żeby zadudniło i zatrzęsło. Chcę mieć pewność, że już nie wrócisz.
TEKST PIOSENKI :
WSRH - REPREZENTANT
Słoń ::
Przeżyjesz dramat, którego żaden psychiatra nie widział,
przy nas nawet Dalajlama stracił by sens życia,
Wychodzimy z ukrycia więc przyzwyczaj się do mroku,
przyspieszam kroku wypluwając słowa w amoku,
lepiej wiej stąd jesteśmy jak Freddy i Jason,
to właśnie te produkcje, które głośnikami trzęsą,
wypluwam mięso nie zatrzyma nas żaden cenzor,
to ten nienormalny styl jak jebany Charles Manson,
słowa pędzą zamieniamy sceny w gruzy
to łysy łeb kaptur a na uszach chory music
pluje ogniem jak UZI stojąc po kolana w łuskach,
kiedy bluzgam słabi czują smak chuja w ustach ,
skurwysynu zrób to gówno możliwie najgłośniej,
jadę bezlitośnie jak Serbowie plądrujący Bośnię,
temperatura rośnie niczym w hutniczym piecu,
a my ściągamy skalp z powierzchni całych twoich pleców,
kiedy wchodzę za majk czuje chorą podnietę,
niczym pierdolony masochista w fabryce żyletek,
wydycham eter każdy mój wers niszczy ozon,
to Poznań nochnoy dozor siempre peligroso,
słowa niosą się po bitach roznoszę je jak malarie,
robię więcej hałasu niż startujący harrier,
masz tu nawiedzoną arie niczym upiór z opery,
jak Seven Eli i Esoterik wchodzimy za stery,
oto dzieci Rosemary masz tu 2 nieświęte style,
brutalne jak Leather Face w mechanicznej pile
jak Richie the Killer topię laików w obelgach,
to Słoń i Shelka, WSRH reprezentant
Sheller::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam wciąż ta sama łysa gęba,
własny patent na kradzionych pętlach zapamiętaj!
Słoń::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam ciągle robię hałas na werblach ,
krew tak gęsta jak płyn o 40 procentach !
Sheller::
Reprezentuje dość wąski krąg miejskich artystów,
z pianą na pysku lecę z nimi bez namysłu,
reprezentuje szorstki ten polski styl,
dla tych paru zawodników w tym szemranym środowisku lecę,
jak tych trzystu mam honor dumę duszę i wiadomo,
że na tracku potrafię wywołać burzę,
wpadłem na dłużej nagle jak na klatę,
kopniak jak mój kuzyn ? reprezentuje grę od lat,
nie przebieram w środkach jak zodiak jak merchant,
to ten niepoczytalny typ gdy rap ma w rękach,
to reprezentant robi gnój jak nabój,
full metal jacket i kto by się spodziewał, że pedał przy sapie,
łapiesz to PDG Kartel joł północ Poznań,
i mały wielki człowiek niczym Dustin Hoffman,
mam styl własny, a nie każdy go dostał to pewne,
jak to, że sąd osądza według trefnych poszlak,
jestem z Wyższej Szkoły Robienia Hałasu,
reprezentuje niezdrowy styl ze mną to zanuć,
zejdź tu dół gdzie wilgno i mrocznie,
gdzie milkną zawistne głosy, włosy stają dęba, serca biją mocniej,
więc daj to głośniej, otwórz na oścież okna,
reprezentuje sagę która długo jeszcze potrwa
Sheller::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam wciąż ta sama łysa gęba,
własny patent na kradzionych pętlach zapamiętaj!
Słoń::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam ciągle robię hałas na werblach ,
krew tak gęsta jak płyn o 40 procentach !
Przeżyjesz dramat, którego żaden psychiatra nie widział,
przy nas nawet Dalajlama stracił by sens życia,
Wychodzimy z ukrycia więc przyzwyczaj się do mroku,
przyspieszam kroku wypluwając słowa w amoku,
lepiej wiej stąd jesteśmy jak Freddy i Jason,
to właśnie te produkcje, które głośnikami trzęsą,
wypluwam mięso nie zatrzyma nas żaden cenzor,
to ten nienormalny styl jak jebany Charles Manson,
słowa pędzą zamieniamy sceny w gruzy
to łysy łeb kaptur a na uszach chory music
pluje ogniem jak UZI stojąc po kolana w łuskach,
kiedy bluzgam słabi czują smak chuja w ustach ,
skurwysynu zrób to gówno możliwie najgłośniej,
jadę bezlitośnie jak Serbowie plądrujący Bośnię,
temperatura rośnie niczym w hutniczym piecu,
a my ściągamy skalp z powierzchni całych twoich pleców,
kiedy wchodzę za majk czuje chorą podnietę,
niczym pierdolony masochista w fabryce żyletek,
wydycham eter każdy mój wers niszczy ozon,
to Poznań nochnoy dozor siempre peligroso,
słowa niosą się po bitach roznoszę je jak malarie,
robię więcej hałasu niż startujący harrier,
masz tu nawiedzoną arie niczym upiór z opery,
jak Seven Eli i Esoterik wchodzimy za stery,
oto dzieci Rosemary masz tu 2 nieświęte style,
brutalne jak Leather Face w mechanicznej pile
jak Richie the Killer topię laików w obelgach,
to Słoń i Shelka, WSRH reprezentant
Sheller::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam wciąż ta sama łysa gęba,
własny patent na kradzionych pętlach zapamiętaj!
Słoń::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam ciągle robię hałas na werblach ,
krew tak gęsta jak płyn o 40 procentach !
Sheller::
Reprezentuje dość wąski krąg miejskich artystów,
z pianą na pysku lecę z nimi bez namysłu,
reprezentuje szorstki ten polski styl,
dla tych paru zawodników w tym szemranym środowisku lecę,
jak tych trzystu mam honor dumę duszę i wiadomo,
że na tracku potrafię wywołać burzę,
wpadłem na dłużej nagle jak na klatę,
kopniak jak mój kuzyn ? reprezentuje grę od lat,
nie przebieram w środkach jak zodiak jak merchant,
to ten niepoczytalny typ gdy rap ma w rękach,
to reprezentant robi gnój jak nabój,
full metal jacket i kto by się spodziewał, że pedał przy sapie,
łapiesz to PDG Kartel joł północ Poznań,
i mały wielki człowiek niczym Dustin Hoffman,
mam styl własny, a nie każdy go dostał to pewne,
jak to, że sąd osądza według trefnych poszlak,
jestem z Wyższej Szkoły Robienia Hałasu,
reprezentuje niezdrowy styl ze mną to zanuć,
zejdź tu dół gdzie wilgno i mrocznie,
gdzie milkną zawistne głosy, włosy stają dęba, serca biją mocniej,
więc daj to głośniej, otwórz na oścież okna,
reprezentuje sagę która długo jeszcze potrwa
Sheller::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam wciąż ta sama łysa gęba,
własny patent na kradzionych pętlach zapamiętaj!
Słoń::
To ten pozytywny styl niczym Grinch na święta,
ze stropu leci tynk, synu milcz reprezentant,
wciąż ten sam ciągle robię hałas na werblach ,
krew tak gęsta jak płyn o 40 procentach !
GRA :
CIĘŻARÓWKA BATMANA
noom paaa .! ;D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz