wtorek, 30 października 2012

akcja Karola :D

Siema.! :D
I jak u was ? 
Ja byłam z Niną i wgl taka jazda szliśmy najpierw przeejść się później byliśmy na czarnej i gadałyśm z adrianem a później przyszedł Grzesiiu z Sarą i gadaliśmy a raczej ja się ryłam z bóg wie czego a Nina siedziała cicho :D haha i co chwile idziemy i wkońcu się nad nią zlitowałam i poszłyśmy do "Bombonierki" po cukierki xd i poszłyśmy na fontanne na chwilę a później zrywałyśmy ogłoszenia ze słupu ogłoszeniowego (jak zwykle :D) i chciałyśmy znowu śmietnik wyrzucić ale nie dało się bo jakiś trolu tam stał więc poszłyśmy na górkę i na około znowu tam ale niestety znowu tam był :D jak jakieś widmo :D  haha xd Karolina nie musisz się przebierać za zmorę już nią jesteś :D hahha XD noom to jak na razie Paa :D

OBRAZKI : 



FILMIK: 

http://www.youtube.com/watch?v=6lzkEkeadmk


OPISY : 

Tragedia życiowa nie jest tym że, życie za szybko się kończy. Lecz to że za długo czekamy aż się zacznie
Brak strachu przed śmiercią podwaja strach przed życiem...
Palcem po wodzie malujesz strach z nadzieją, że zostanie zakuty w lodzie
Myślę, że niektóre dzieciaki mają po prostu pecha we krwi
;* dla niektórych oznacza  więcej, niż tylko średnik i gwiazdka
Bądź osobą która nocą rozświetli moje niebo 
Wiedz że ja wiem że ty jesteś na niewidocznym :D
Biore zyletke w reke i jednym ruchem ukajam wszystkie smutki
Okres dzieciństwa nie trwa od momętu narodzenia do chwili osiągnięcia pewnego wieku.Nie jest tak, że dziecko dorasta i odkłada na bok swoje dziecięce sprawy. Dzieciństwo to królestwo, w którym nikt nie umiera.<br>Edna St. Vincent Millay
Idę drogą, którą miałam iść razem z Tobą<br>Razem z Tobą...<br>Złe wspomnienia z Tobą muszę wziąć wraz&#65279; ze sobą<br>Wraz ze sobą...


FILM NA WIECZOR : 

STEP UP 4 

http://iptak.pl/film-online/step-up-4-revolution-step-up-revolution-2012/#.UJAZq29ewg0


MUZYKA : 

PSY GANGAM STYLE PRZEROBKA MO PAN PIKNY KRAJ :D

http://www.youtube.com/watch?v=sOMZ3dcyHbs

KAWALY : 


Gość do kelnera: 
- Dlaczego wasza restauracja nazywa się Wielkie Oczy? 
- Dowie się pan jak przyniosę rachunek. 

I 2 :D


Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta... osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

 


TEKST PIOSENKI : 


WSRH feat. Koni - (Prawie) Normalne Życie



Sheller:
Normalne życie ziomuś toczy się pośród betonu

Gdzie co podpowiada serce, weryfikuje rozum

W świetle neonów szukamy szczęścia, a nie milionów

Gramy na nerwach, bo wolimy własny produkt

Ktoś pomógł mi kiedyś, dziś mogę pomóc komuś 

I staję z boku, bo nie roszczę sobie praw do tronu

Wracam do domu, odcinam się od syfu

Wydycham niepokój, wkurwienie zostawiam z tyłu

Wiesz, kocham jak Ty, nienawidzić też potrafię 

I ciepię na bezsenność, kiedy stres za gardło łapie

Tu gdzie nie pomaga pacierz, raczej siano i koneksje 

Mam serio wyjebane, czy masz wobec mnie obiekcje

Wciągam powietrze, ten ukochany chłód nocy 

I się uśmiecham, pomimo że patrzę złu w oczy

Nie chcę umoczyć, skończyć tak jak tamci

Nie dam podciąć swoich skrzydeł, nie zmarnuję swojej szansy


Ref.:

Iść do przodu, iść, iść cały czas

Iść do przodu, iść, iść cały czas

Każdy z nas widzi świat przepełniony kiczem 

I stara się prowadzić prawie normalne życie


Idź do przodu idź , idź cały czas

Idź do przodu idź , idź cały czas

Każdy z was widzi świat przepełniony kiczem

I stara się prowadzić prawie normalne życie


Słoń:

Boże, jeśli istniejesz, to przed piekłem nas ocal

Człowiek wymyślił prochy, żeby mógł spać po nocach

Rodzice żrą prozak, dzieciaki na odwykach

Nie mam pytań, w Polce jest już mała Ameryka

Jeden połyka proszki, żeby nie dostać na łeb

Drugi je produkuje, żeby zarobić na chleb

To sieć która zaplata nam życie jak pająk 

I czy legalnie, czy nie, wokół nas wszyscy ćpają

Mój anioł stróż bezradnie patrzy na to

Jak jego podopieczny po pijaku sieje pato

Jak matoł po trzech dniach wracam na chatę

Moi bliscy mi mówią, że mam zamiast mózgu krater

Jestem kwiatem polskiej młodzieży lat '80

Chcę żyć godnie jak człowiek, mieć własne cztery kąty

I są dni kiedy wszystko mnie wkurwia wokół

To i tak idę do przodu wciąż nie zwalniając kroku

Ref.:

Iść do przodu, iść, iść cały czas

Iść do przodu, iść, iść cały czas

Każdy z nas widzi świat przepełniony kiczem 

I stara się prowadzić prawie normalne życie
Idź do przodu idź , idź cały czas

Idź do przodu idź , idź cały czas

Każdy z was widzi świat przepełniony kiczem 

I stara się prowadzić prawie normalne życie

Koni:

Tu gdzie sprawiedliwość ślepa, a prawo to wielka ściema

I strach przed jutrem zapisany w DNA

Tu gdzie ludzie próbują zmienić swego życia schemat

A realia wciąż śmierdzą jak dwutygodniowy denat

Jak epidemia rozprzestrzeniam się globalnie

Choć perspektyw nie ma, staramy się żyć normalnie

Tutaj w tym bagnie plany topnieją jak w magmie

Chuj z tym czego pragniesz, chwytaj co popadnie

Nie jeden kradnie i nie dziwię się dlaczego

Bo co drugiego kredo to "byle do dziesiątego"

Chujowy nawyk kiedy smutek leczą wódką

Łudzą się że życie przyniesie im lepsze jutro

Żyją intensywnie, lecz zwykle zbyt krótko

Jedzą co się uda wynieść ze sklepu pod kurtką

Życie nas uczy tych prawd różnorodnych

Ten kto żyje nadzieją, ten umiera głodny



GRA : 

CRAZY PENGUIN CATAPULT



Paaa .! ;D

2 komentarze: